MOŻLIWOŚĆ WYMIANY

Można by więc zadać pytanie: z jakiego właściwie powodu wymiana taka powinna być uniemożliwiona? Jaką korzyść przed­stawia to dla doboru? Przede wszystkim pewne jest, że matka może wodzić i karmić tylko ograniczoną liczbę młodych. Gdyby adoptowała wszystkie młodociane osobniki bez wyboru, wówczas mogłoby dojść do momentu, kiedy rodzina stałaby się zbyt liczna.Dzieci byłyby niedożywione i zaniedbane, a w pewnych okolicz­nościach nie uchowałoby się żadne z nich. Ponadto cykl pielęgna­cji potomstwa jest określonym procesem fizjologicznym, stero­wanym hormonalnie. Niewątpliwie bodźce działające na zmysły mogą tę fazę opiekuńczości przedłużyć, jednak tylko do pewnego stopnia. Jeśliby młode zostały zaadoptowane przez samicę pod koniec takiego cyklu, wówczas istniałyby zaledwie nikłe szanse, aby je ona rzeczywiście wykarmiła. Przy nieskrępowanej adopcji powstawałyby mieszane rodziny, w których młode zwierzęta roz­maitych klas wiekowych konkurowałyby o mleko, co byłoby niebezpieczne dla najmłodszych. A wreszcie wśród zwierząt żyją­cych społecznie skłonność do wzajemnego podkradania sobie dzieci prowadziłaby do zaburzeń we współżyciu socjalnym. Tak więc w pełni zrozumiale jest, że tam, gdzie łatwo mogłoby do­chodzić do podmieniania młodych, a więc u zagniazdowników i „rodzicowników” — indywidualna więź między matką a dziec­kiem okazuje się korzystna.