ZWIĄZKI DZIEDZICZNE

domach dziecka podopieczni, mimo naj­lepszych warunków higieny i dobranego odżywiania są opóźnieni w cielesnym i duchowym rozwoju. Ponieważ pielęgniarki zmie­niają się ustawicznie, dzieci zaprzestają poszukiwania społeczne­go kontaktu, a przeciążeni pracą opiekunowie nie mają czasu na zabawę i pieszczoty z małymi. Według Spitza  śmiertelność wśród takich dzieci przed ukończeniem drugiego roku życia sięga jednej trzeciej. Wskaźnik rozwojowy tych, które przeżyły wy­nosi około 45°/o normy. Jeśli nawet ludzie w rodzaju pozbawio­nego miłości Kaspara Hausera  przeżywają, to w dalszym życiu obawiają się kontaktów, a- ich przestępcze skłonności są silne. Spitz porównywał rozwój dzieci w domu podrzutków i w wię­ziennym domu dziecka. W pierwszym z nich siostry opiekowały się dziećmi rutynowo, natomiast w domu dziecka własnym po­tomstwem opiekowały się matki, które popadły w konflikt z pra­wem, przeważnie nieletnie, a w czasie odbywania kary pozba­wienia wolności były już w ciąży. Spitz  określił wskaźnik rozwojowy dzieci w pierwszym i ostatnim tercjale pierwszego roku życia. W pierwszym wskaźnik ten był wyraźnie wyższy u dzieci z domu podrzutków, zapewne dlatego, że ich rodzice pochodzili z warstw społecznie wyżej usytuowanych niż dzieci z domów dziecka, pochodzące przeważnie ze społecznych nizin. Zawiązki dziedziczne podrzutków były najwidoczniej lepsze niż dzieci karanych matek nieletnich.